No co tu dużo mówić. Opinia....

mam opinię i nie zawaham się jej użyć
Awatar użytkownika
yuki
Podporucznik Nocarzy
Podporucznik Nocarzy
Posty: 146
Rejestracja: 24 maja 2010, o 15:41
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Wrocław

Re: No co tu dużo mówić. Opinia....

Post autor: yuki » 1 cze 2010, o 02:31

wygląda na to, że zainteresowanie jest większe... jeśli ktoś dalszych części nie zna, to uprzedzam, że cała dalsza część wypowiedzi może zawierać elementy spoilujące (choć są to głównie przemyślenia własne)
Nocarz pisze:Ten obraz, zrozumiał Vesper. Idę razem z nią po plaży, wszystko wokół rozśpiewane jest szczęściem... To wcale nie było żadne z moich marzeń, to ich własne wspomnienie, któreś z nich wtłoczyło mi do głowy. Ale które? I po co? Dlaczego?
dwa podkreślone momenty plus to, czego dotyczyło wspomnienie. skoro były to myśli Vespera to dlaczego założył że Ultor podesłałby mu takie wspomnienie? naturalnym by było gdyby, zwłaszcza w sytuacji stresowej, gdzie myślenie jednak jest trochę utrudnione, uznał że to robota Aranei, zwłaszcza że Ultor wcześniej ostrzegał go przed wpuszczeniem jej do głowy.
zastanawianie się które z nich sugeruje opcję, która w tej sytuacji oddanemu nocarzowi nawet by przez myśl nie przemknęła (wiem, facet inteligentny jest, no ale wciąż nie uważam, żeby to była jego pierwsza myśl, akurat w tamtej chwili)
poza tym Ultor by wiedział, że Aranea wlazła Vesperowi do głowy, czytał go co chwila. nawet jeśli rzeczywiście byłaby to robota Ary (a częściowo mogła być), zakładanie że Ultor tego nie zauważył jest dość naiwne
Mistake after mistake. That is why the Ikoma wrote it.
Mistake after mistake. That is why the Kitsu know it.
Mistake after mistake. That is why the Matsu cry it.
Mistake after mistake. That is why the Akodo teach it.

Awatar użytkownika
Lorelay
--------
--------
Posty: 157
Rejestracja: 13 lut 2010, o 00:38
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Świat Między Wymiarami/okolice Gdyni
Kontakt:

Re: No co tu dużo mówić. Opinia....

Post autor: Lorelay » 1 cze 2010, o 09:47

A mnie się wydaje, że Vesper zastanawiał się nad tym, ponieważ niemal od początku brał pod uwagę opcję, że Ultor celowo go tam wysłał. Mógł się tego domyślić po tym, że Lord zapytał go przed akcją czy jest w stanie całkowicie się poświęcić.

Ja szczerze mówiąc już wtedy podejrzewałam, że Ultor coś knuje. Jestem niemal przekonana, że to Ultor wtłoczył Vesperowi do głowy swoje wspomnienie. Z dwóch powodów. Po pierwsze chciał rozkochać Vespera w Aranei, aby bardziej go przez to ciągnęło do Renegatów. Ultorowi był taki obrót sprawy na rękę. Nikt nic nie będzie podejrzewał, każdy uzna, że Vesper zdradził "dla dupy". Po drugie być może Ultor chciał, by Vesper zrozumiał jego plan. Próbował mu w ten sposób coś zasugerować. Może chciał mu przez to powiedzieć "Kocham Araneę i robię to wszystko dla niej". Może liczył na zrozumienie Vespera albo próbował się w ten sposób usprawiedliwiać. Możliwości jest wiele. A ostrzeżenie by jej nie wpuszczał do głowy? Może to tylko celowa zmyłka, żeby wszystko nie było zbyt oczywiste. Może Ultor wahał się ile może zasugerować Vesperowi i za każdym razem, gdy powiedział za dużo, rekompensował to zmyłką? A może po prostu miał wątpliwości, nie chciał, by Vesper i Aranea za bardzo się do siebie zbliżyli, bał się, że ją przez to straci. Znów szerokie pole do interpretacji.

Istnieje też opcja, że całą tę myśl, którą przytoczyłaś wyżej wtłoczył do umysłu Vespera Ultor. Chciał mu w ten sposób zasugerować, że tak miało być, wszystko poszło zgodnie z planem i ma grać dalej swoją rolę. Ultor mógł spróbować wybadać Vespera już po strzale (a na dodatek udawać bardziej rannego niż w rzeczywistości, żeby wywołać większe zamieszanie) i "usłyszał", że Vesper podejrzewa Araneę. Tak więc podsunął mu myśl, że to nie takie znowu oczywiste.
Jedyna słuszna definicja zajebistości: JA.

Nortstar
Goniec
Goniec
Posty: 153
Rejestracja: 23 cze 2010, o 13:01
Płeć: Kobieta

Re: No co tu dużo mówić. Opinia....

Post autor: Nortstar » 23 cze 2010, o 20:52

Moja opinia jest prosta..
książka wspaniała.. Potrzebuję drugiej części...XD

naprawdę do drugiej mnie ciągnęło. chciałam wiedzieć co dalej....^^
:bye:

szenute
Krwiopijca
Krwiopijca
Posty: 10
Rejestracja: 30 gru 2010, o 09:38
Płeć: Mężczyzna

Re: No co tu dużo mówić. Opinia....

Post autor: szenute » 30 gru 2010, o 13:34

Świeży powiew zarówno w polskiej fantastyce jak i literaturze wampirycznej. Doskonale stworzone postacie. Co by tu dużo mówić: jedna z najciekawszych pozycji na polskim rynku wydawniczym.
Do dnia dzisiejszego przeczytałem t.1 dwa razy a nachodzi mnie chęć na trzeci raz.

Awatar użytkownika
fryki
--------
--------
Posty: 10
Rejestracja: 28 gru 2010, o 22:17
Płeć: Mężczyzna

Re: No co tu dużo mówić. Opinia....

Post autor: fryki » 3 sty 2011, o 00:59

Trochę o cz. I i II

Renegaci – pospolite ruszenie, chaos i coś, co tylko omyłkowo można nazwać formacjami zmilitaryzowanymi. Ewentualnie pasują mi oni na jakiś syndykat z dobrze funkcjonującą komórką propagandową.



Nocarze – dobrze wyuczone maszynki do zabijania z krótkim okresem przydatności. Typowe mięso armatnie, które szybko trzeba wykończyć żeby nie poznały całej prawdy lub niezaczęły zadawać zbyt niewygodnych pytań.



PS. Teraz już wiem, czemu Ultor nie rekrutował ludzi nieco bystrzejszych.



Po lekturze dwóch pierwszych tomów, całość wygląda jak niezła reklama formacji zmilitaryzowanych. Coś, jak przeczytaj te książki i zostań Rambo. No, bo tak po prostu jest. Po ich przeczytaniu masz ochotę rzucić swoją robotę w kąt i pójść zbawiać świat. Kule to mrzonki, bo Rambo sobie z nimi radził i zaczynasz wierzyć, że ty jako zwykła człowieka też sobie poradzisz. Mnie się to podoba, bo jest to jakaś opowieść ku pokrzepieniu serducha dająca złudzenia wszystkim, którzy ją czytali, że dojdą od zera do bohatera. Bez jaj lubię takie sprzedawanie marzeń.



(+) Strona techniczna (sprzęt, opisy akcji oraz technik stosowanych przez formację)

(-) Zbytnie niańczenie Vespa, które krzyczało do mnie, że Ultor zaraz coś mu wykręci



Pytanie do autora:

Czy Ultor już w samej koncepcji książki miał być takim skurczybykiem, czy ten pomysł pojawił się później?
Ochrona Przeciwlotnicza Raju

Awatar użytkownika
yuki
Podporucznik Nocarzy
Podporucznik Nocarzy
Posty: 146
Rejestracja: 24 maja 2010, o 15:41
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Wrocław

Re: No co tu dużo mówić. Opinia....

Post autor: yuki » 3 sty 2011, o 02:11

twoja wypowiedź trąci strasznie propagandą renegacką. jasne, po "Renegacie" tak to mnie więcej wygląda, ale:
1. to dział "nocarza", spoilerzysz stary
2. zaraz po pierwszym tomie myślę, że powiedziałbyś coś zgoła innego. "Nocarz" - propaganda nocarska, "Renegat" - propaganda renegacka. okej, po drugim tomie jest się bardziej do przodu, bo już oba podejścia się zna, ale 300 stron może wiele zmienić, łącznie z tym, że Vesper może mieszkać w psychiatryku, wszystko okaże się snem, albo wilkołaki załatwią wampiry.


zresztą, gdzie niańczyli Vespa?
Mistake after mistake. That is why the Ikoma wrote it.
Mistake after mistake. That is why the Kitsu know it.
Mistake after mistake. That is why the Matsu cry it.
Mistake after mistake. That is why the Akodo teach it.

Awatar użytkownika
fryki
--------
--------
Posty: 10
Rejestracja: 28 gru 2010, o 22:17
Płeć: Mężczyzna

Re: No co tu dużo mówić. Opinia....

Post autor: fryki » 4 sty 2011, o 01:24

Tak do pkt jeden - tylko trochę *nos2* *:*

Ale sama zobacz

Po pierwszym jest to pozornie fajna jednostka, ale gdy jednostka jest za fajna to coś w niej śmierdzi. Magda już w pierwszym tomie ładnie psuła wizerunek formacji, a dwójka była tego potwierdzeniem. Nigdy nie zastanowił cię kult jednostki i historia w formie tajne przez poufne? Przecież to, aż bije po oczach. Szacunek do dowódcy to coś innego niż poddaństwo i to trzeba odróżnić. Na marginesie dodam, że tylko ten, co coś ukrywa wymaga ślepego posłuszeństwa, bo boi się, że wypłynie to, co ma na sumieniu.



A niańczenie: ten pseudo OPR , wyciąganie z czułością kuleczek itp. Bez jaj przy kilku setkach ulotorokloników wierzysz, że nagle ojcowskie podejście złapał do jednego. To jak bajka o brzydkim kaczątku *:]]]*
Ochrona Przeciwlotnicza Raju

Awatar użytkownika
yuki
Podporucznik Nocarzy
Podporucznik Nocarzy
Posty: 146
Rejestracja: 24 maja 2010, o 15:41
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Wrocław

Re: No co tu dużo mówić. Opinia....

Post autor: yuki » 4 sty 2011, o 02:19

Na marginesie dodam, że tylko ten, co coś ukrywa wymaga ślepego posłuszeństwa, bo boi się, że wypłynie to, co ma na sumieniu.
nie prawda. dyktatorzy wymagają ślepego posłuszeństwa nie po to, żeby coś ukryć, ale bo tak łatwiej się rządzi. na posłuszeństwie jest oparta monarchia i, pewnie zaraz zostanę zjechana, wojsko. nie dyskutujesz, tylko wykonujesz rozkaz.

a czy szacunek czy kult to już dość dyskusyjne. tylko nie wal argumentem, że jeśli Ultor rozkaże, to podłożą głowę pod miecz. 1. poznaliśmy właściwie tylko podejście Vespa, inni mogli myśleć inaczej, jak np. ten nocarz, któremu nie podobało się bycie wampirem 2. jest rozkaz, to wykonujesz czy chcesz czy nie. 3. to wiązało się z poglądami, niech będzie, że w dużej mierze narzuconymi, no ale, propaganda działa wszędzie. Aranea też przeinaczała wszystko jak mogła.


co do historii w formie tajnej, to że dzieje pijaw nie zostały przedstawione w książce nie znaczy, że młodzi byli izolowani od korzeni. to o czym piszesz rozwinięto w 2 tomie (czekaj czekaj, czyżby to temat dotyczący pierwszej części?) i o ile pamiętam Vesp nie pomyślał wcześniej że coś nie gra i o czymś mu nie mówią. okej, przedstawiano fragment historii, ale przemilczenia i co gorsze przeinaczenia zawsze były, są i będą obecne. idealna froma propagandy
gdy jednostka jest za fajna to coś w niej śmierdzi
nie lubię takich stwierdzeń. czyli jak ci się w życiu układa, to pewnie zaraz coś się zepsuje? jednostka może i trochę wyidealizowana była, ale znowu, widzimy świat oczami Vespera, który wreszcie poczuł się w jednostce jak wśród swoich. nic dziwnego, że trochę idealizował otoczenie, nie zwracał uwagi na kłótnie czy drobne niewygody/przykrości. w 3 tomie już tak pięknie nie będzie, a jednostka chyba szczególnie się nie zmieniła, nie sądzisz?


z niańczeniem trochę racji jest. można tłumaczyć toto szczęściem + pilnowaniem inwestycji i realizacją Wielkiego Planu, może trochę naciąganą, ale bez przesady ;)
Mistake after mistake. That is why the Ikoma wrote it.
Mistake after mistake. That is why the Kitsu know it.
Mistake after mistake. That is why the Matsu cry it.
Mistake after mistake. That is why the Akodo teach it.

Awatar użytkownika
Falk
Major Nocarzy
Major Nocarzy
Posty: 2611
Rejestracja: 25 kwie 2006, o 13:47
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Tam, gdzie żyją Forfitery
Kontakt:

Re: No co tu dużo mówić. Opinia....

Post autor: Falk » 4 sty 2011, o 05:23

yuki pisze:
Na marginesie dodam, że tylko ten, co coś ukrywa wymaga ślepego posłuszeństwa, bo boi się, że wypłynie to, co ma na sumieniu.
nie prawda. dyktatorzy wymagają ślepego posłuszeństwa nie po to, żeby coś ukryć, ale bo tak łatwiej się rządzi. na posłuszeństwie jest oparta monarchia i, pewnie zaraz zostanę zjechana, wojsko. nie dyskutujesz, tylko wykonujesz rozkaz.
Dodajmy do tego jeszcze policję, prokuraturę i klika chrześcijańskich kościołów.
usuniete na prosbe użytkownika.Dante
gdy jednostka jest za fajna to coś w niej śmierdzi
nie lubię takich stwierdzeń. czyli jak ci się w życiu układa, to pewnie zaraz coś się zepsuje? jednostka może i trochę wyidealizowana była, ale znowu, widzimy świat oczami Vespera, który wreszcie poczuł się w jednostce jak wśród swoich. nic dziwnego, że trochę idealizował otoczenie, nie zwracał uwagi na kłótnie czy drobne niewygody/przykrości. w 3 tomie już tak pięknie nie będzie, a jednostka chyba szczególnie się nie zmieniła, nie sądzisz?
Powiedz to chłopakom z GROM-u, SAS-u czy Delty. Im się kładzie do łbów, że są elitą. No, może poza Specnazem, bo tam im się kładzie do głów, że są jeszcze lepsi ;>
Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej.

J. Piłsudski

szenute
Krwiopijca
Krwiopijca
Posty: 10
Rejestracja: 30 gru 2010, o 09:38
Płeć: Mężczyzna

Re: No co tu dużo mówić. Opinia....

Post autor: szenute » 4 sty 2011, o 12:50

By sprzeciwić się ślepemu posłuszeństwu zawsze wcześniej czy później pojawią się Renegaci (jakkolwiek nazwani) ;)
A tak na poważnie to każda część cyklu ma swój specyficzny klimat, wydaje mi się, że trudny do oceny tj. lepszy czy gorszy. Poprostu inny.

Awatar użytkownika
fryki
--------
--------
Posty: 10
Rejestracja: 28 gru 2010, o 22:17
Płeć: Mężczyzna

Re: No co tu dużo mówić. Opinia....

Post autor: fryki » 6 sty 2011, o 02:32

Falk, powiedz mi, jak trafiasz do jednostki, jako ,,Kot'' to, kto cię niańczy kapral czy kapitan? (Pytanie retoryczne)

Kot traktowany, jak jajo jest następną wskazówką. Dolicz do tego spisu wyidealizowany świat w głowie Vespa to, otrzymasz znak równości z
gdy jednostka jest za fajna to coś w niej śmierdzi
Powiedz to chłopakom z GROM-u, SAS-u czy Delty. Im się kładzie do łbów, że są elitą. No, może poza Specnazem, bo tam im się kładzie do głów, że są jeszcze lepsi ;>
Na moje oko mylisz pojęcia samooceny z sytuacją w jednostce. Dosłownie, jak dziennikarze z super ekspresu ;]

Całościowo Nocarze są jak sekta. Mają swojego boga, wyznawców, no i opuścić możesz ich tylko ,,nogami do przodu'' *sss*
Ochrona Przeciwlotnicza Raju

Awatar użytkownika
Falk
Major Nocarzy
Major Nocarzy
Posty: 2611
Rejestracja: 25 kwie 2006, o 13:47
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Tam, gdzie żyją Forfitery
Kontakt:

Re: No co tu dużo mówić. Opinia....

Post autor: Falk » 6 sty 2011, o 05:50

fryki pisze:Falk, powiedz mi, jak trafiasz do jednostki, jako ,,Kot'' to, kto cię niańczy kapral czy kapitan? (Pytanie retoryczne)
A widziałeś kiedyś kaprala ABW? Poza tym, masz młodego wampira, potencjalnie bardzo niebezpiecznego, który może z niczego wpaść w szał. Puszczasz go luzem, czy pilnujesz?
gdy jednostka jest za fajna to coś w niej śmierdzi
Powiedz to chłopakom z GROM-u, SAS-u czy Delty. Im się kładzie do łbów, że są elitą. No, może poza Specnazem, bo tam im się kładzie do głów, że są jeszcze lepsi ;>
Na moje oko mylisz pojęcia samooceny z sytuacją w jednostce. Dosłownie, jak dziennikarze z super ekspresu ;]
Nie czytuję.
Całościowo Nocarze są jak sekta. Mają swojego boga, wyznawców, no i opuścić możesz ich tylko ,,nogami do przodu'' *sss*
Nie tylko Nocarze:
Książka ma formę pamiętnika Adasia Niezgódki. Ma on 12 lat i od pół roku jest członkiem sekty zwanej Akademią Pana Kleksa. Już w jej nazwie zauważamy wzmiankę o charyzmatycznym liderze, jednak o tym póĽniej. Niewiele wiemy o przeszłości Adasia, jedyną rzeczową informacją jest to, że wcześniej uczył się już w dwóch innych szkołach. Znamiennym jest, że nigdy ani słowem nie wspomina o swojej rodzinie. W Akademii - podszywającej się pod szkołę z internatem - nie ma żadnych odwiedzin, dzieci pozbawione są jakiegokolwiek kontaktu z rodzicami. Jedynymi wspomnieniami Adasia dotyczącymi przeszłości jest to, że "zawsze spóĽniał się do szkoły, nigdy nie zdążał odrobić lekcji, wszystko upuszczał i tłukł, nic mu się nigdy nie
udawało". Nietrudno zauważyć, że tę nadzwyczaj niską samoocenę wykorzystała sekta, gdyż w Akademii problemy bohatera nagle zniknęły. Podczas pobytu w sekcie Adaś pnie się szybko po stopniach kariery, zostając wedle słów Kleksa, jego najlepszym uczniem. Tak nagły skok musiał z pewnością uzależnić go od nowego otoczenia, gdzie nagle został zauważony i doceniony. Sekta zastąpiła mu rodzinę, w której czuł się odrzucony i niepotrzebny.
[...]Inny fragment jeszcze bardziej odsłania prawdziwe oblicze Kleksa: "Byłem tym wydarzeniem zupełnie oszołomiony i nie wiedziałem, co mam począć. Pan Kleks przyglądał mi się uważnie przez jakiś czas, aż wreszcie rzekł do mnie surowo:
„- To wszystko ci się śniło! Rozumiesz? Idiotyczny, głupi sen! Po prostu jakieś brednie! Zabraniam ci o tym śnie opowiadać komukolwiek. Pan Kleks ci zabrania! I żeby mi się więcej takie sny nie powtarzały! Pamiętaj!
Przeprosiłem Pana Kleksa, bo cóż innego miałem uczynić (...)"

Czyż trzeba lepszego przykładu na to, że uczniowie cały czas są kontrolowani, że Kleks stosując hipnozę i sugestię wmawia im to, co chce, aby słyszeli? Trzeba dodać, że Adaś wspomina o przenikliwym wzroku Pana
Kleksa, któremu nikt nie jest się w stanie oprzeć.
Źródło.
Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej.

J. Piłsudski

Awatar użytkownika
fryki
--------
--------
Posty: 10
Rejestracja: 28 gru 2010, o 22:17
Płeć: Mężczyzna

Re: No co tu dużo mówić. Opinia....

Post autor: fryki » 9 sty 2011, o 03:39

Jak ty lubisz sobie komplikować życie. Szukając powodu, żeby Kapral z przykładu był tam, gdzie go nie było. :lol:



Ale nie będę świnia i Ci odpowiem. Mam go tutaj ;] :

http://pl.wikipedia.org/wiki/Agencja_Be ... %99trznego


Stopnie służbowe [edytuj]

W Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego obowiązują następujące korpusy i stopnie służbowe:



* korpus szeregowych

o szeregowy

o starszy szeregowy

* korpus podoficerów

o kapral

o starszy kapral

o plutonowy

o starszy plutonowy

o sierżant

o starszy sierżant

o sierżant sztabowy

o starszy sierżant sztabowy

* korpus chorążych

o młodszy chorąży

o chorąży

o starszy chorąży

o młodszy chorąży sztabowy

o chorąży sztabowy

o starszy chorąży sztabowy

* korpus oficerów

o podporucznik

o porucznik

o kapitan

o major

o podpułkownik

o pułkownik

o generał brygady

Falk Kleks, Sejm, Senat, Kościół Katolicki, Prawosławny, Partie Polityczne, Organizacje Artystyczne i Wojsko Polskie w tej definicji też są sektami. Współczuję. *sss*
Ochrona Przeciwlotnicza Raju

Awatar użytkownika
Dante
Top secret
Top secret
Posty: 1337
Rejestracja: 24 paź 2006, o 16:15
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wa-wa

Re: No co tu dużo mówić. Opinia....

Post autor: Dante » 9 sty 2011, o 11:16

Dalej wyrażacie swoja opinie?
Bo jesli nie, to zacznijcie nowy watek i tam sobie dyskutujcie.
I to nie jest tylko delikatna sugestia
Dante
"młodzieńcze ! ciesz sie w młodości swojej " -platoon /Eklezjastes

747170

Awatar użytkownika
Falk
Major Nocarzy
Major Nocarzy
Posty: 2611
Rejestracja: 25 kwie 2006, o 13:47
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Tam, gdzie żyją Forfitery
Kontakt:

Re: No co tu dużo mówić. Opinia....

Post autor: Falk » 10 sty 2011, o 08:07

Mnie się tej dyskusji kontynuować nie chce, więc niech się dzieje wola moda.
Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej.

J. Piłsudski

ODPOWIEDZ