Co może Ukryty

czym się różni nocarz od renegata i vice versa
Awatar użytkownika
Anirin
Krwiopijca
Krwiopijca
Posty: 270
Rejestracja: 9 lut 2008, o 02:55
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: "a Ty wampir z probówki jesteś" - X-76 ;)
Kontakt:

Post autor: Anirin » 13 mar 2008, o 15:57

Medderdin pisze:Chyba Dex'owi bardziej chodzilo o to, ze sztuczna krew jest niezakazona.
Jest jednak jeden maly problem. Latwiej jest zakazic linie produkcyjna sztucznej krwi lub jej zapasy, niz zakazic wszystkich ludzi
No ale legalizacja w prawie wampirzym nic na ataki Watykańskich i wstrzykiwanie przez nich antysymbiota nie pomoże...
Zrenegacona Winorośl. ;)

Awatar użytkownika
Medderdin
--------
--------
Posty: 165
Rejestracja: 10 mar 2008, o 19:12
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Pokoj 1408 / Bractwo Chaosu
Kontakt:

Post autor: Medderdin » 13 mar 2008, o 15:58

fanatycy to fanatycy
Don't be stupid - Nie badz EMO
Akcja wspierana przez Bractwo Chaosu

Awatar użytkownika
columb
Głowa Rodu
Głowa Rodu
Posty: 706
Rejestracja: 18 sty 2008, o 11:16
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Posen
Kontakt:

Post autor: columb » 14 mar 2008, o 09:54

Medderdin pisze:Chyba Dex'owi bardziej chodzilo o to, ze sztuczna krew jest niezakazona.
Jest jednak jeden maly problem. Latwiej jest zakazic linie produkcyjna sztucznej krwi lub jej zapasy, niz zakazic wszystkich ludzi
Tu bym polemizował - w przypadku zakażenia bardzo szybko by wszystko wyszło na jaw (vide: zakażenie zapasów nocarzy przez Staszka),
poza tym jak watykańscy mieliby zakazić linie produkcyjną, której pilnują wampiry, bez wykrycia?
Bo jakikolwiek atak by znowu 'spalił' plan.

Za to 'zakazić' ludzi - ja bym powiedział - zaszczepić.
Wystarczy, że mają wpływowych ludzi np. w kręgach UE (a widać, ze watykanscy są dobrze zorganizowani).
Wprowadzenie nowej szczepionki dla dzieci (pod pretekstem żółtaczki, Heinego-Mediny, czy jakiegoś innego paskudztwa) może wtedy pójść odgórny nakazem - a biorąc pod uwage zaangażowanie w pomoc medyczna i humanitarną Europy - szybko zaczęto by szczepić też dzieci w krajach 3go świata. Do tego dobre relacji z USA i troche dyplomacji i pozostanie niewiele krajów na swiecie, gdzie dzieci nie będą zaszczepione.
Problem byłby z zaszczepieniem osób dorosłych (a i to jest możliwe - np rozpętać akcje szczepienia przeciw ptasiej grypie;) ale w ciągu 30-40 lat problem renegatów rozwiązałby się sam.
:)
W tym czasie można zaś systematycznie walczyć na różnych frontach robiąc zasłonę dymną.
Bankierzy mają cichowęża w kieszeni.

Bóg, Honorarium, Ojczyzna!

Awatar użytkownika
Medderdin
--------
--------
Posty: 165
Rejestracja: 10 mar 2008, o 19:12
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Pokoj 1408 / Bractwo Chaosu
Kontakt:

Post autor: Medderdin » 14 mar 2008, o 14:06

Columb... No tak, ale to zajeloby w przypadku dzieci jakies 10 lat, a w przypadku doroslych jak sam powiedziles jakies 30-40 lat. Natomiast dobrze zorganizowany atak na linie produkcyjne i zasoby sztucznej krwi stalby sie w momencie. Fakt ze wyszloby to na jaw, ale odtworzenie zapasow zjeloby wystarczajaco duzo czasu, zeby legalne rody zaczely sie rzucac na ludzi. A co do tego jaby to mieli zrobic... sam stwierdziles ze Siewcy sa dobrze zorganizowani
Don't be stupid - Nie badz EMO
Akcja wspierana przez Bractwo Chaosu

Awatar użytkownika
columb
Głowa Rodu
Głowa Rodu
Posty: 706
Rejestracja: 18 sty 2008, o 11:16
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Posen
Kontakt:

Post autor: columb » 14 mar 2008, o 15:29

Niby tak - ale pamietaj, że renegaci już próbowali i nie wyszło.

Poza tym - działania mogą być prowadzone równocześnie.
Może watykańscy szczepią już od 10 lat ludzi (dzieci) na całym świecie, a gdy nie mogli już dłużej ukrywać swego istnienia przystapili do działań zbrojnych, by odwrócić uwagę od "szczepionek"?

Poza tym czy watykańskim zależy na tym:
"żeby legalne rodu rzuciły się na ludzi"
:?:
Wydaje mi się, że nie.
Bankierzy mają cichowęża w kieszeni.

Bóg, Honorarium, Ojczyzna!

Awatar użytkownika
Medderdin
--------
--------
Posty: 165
Rejestracja: 10 mar 2008, o 19:12
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Pokoj 1408 / Bractwo Chaosu
Kontakt:

Post autor: Medderdin » 14 mar 2008, o 15:47

Oni chyba nie rozrozniaja dobrych i zlych wampirow. Nielegalnych i legalnych. Dla nich wszyscy jestesmy przekleci. Co udowadnia sytacja z "Moonwalker'a". A jezli chodzi o to, ze renegaci probowali "zakazic" krew. No niby tak, ale renegaci prowadza caly czas partyzantke, a Siwewcy (przynajmniej mi sie tak wydaje) mogliby przeprowadzic duzo bardziej zorganizowana akcje. Chociazby uzywajac swoich LUDZI w zakladach produkcyjnych. Wampiry od razu sie wyczuwaja i wiadoamo kto jest po ktorej stronie barykady. Natomiast jezeli chodzi o ludzi... to czlowie to po prosty czlowiek dla wampira
Don't be stupid - Nie badz EMO
Akcja wspierana przez Bractwo Chaosu

Awatar użytkownika
Silmeth
Major Nocarzy
Major Nocarzy
Posty: 496
Rejestracja: 10 cze 2008, o 19:58
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Silmeth » 10 cze 2008, o 23:15

Gdzieś się w "Renegacie" chyba pojawiło stwierdzenie, że Ukryty jest takim wampirem, co to budzi się, podpowiada wampirowi jak należy postępować, odpowiedź dopasowując do tego konkretnego wampira i idzie dalej w kimę.

Z tego wynika, że poniekąd Ukryty broni wszystkie wampiry, a przynajmniej je wspiera, radą. Nie wiem więc dlaczego miałby wysyłać kogokolwiek do walki ze swoimi "dziećmi". Kiedyśtam przyszli najpotężniejsi do niego (jeszcze chyba nie do końca "lordowie"?), poprosili o radę, bo ciężko im żyć było, więc zaproponował im się podzielić na rody, najsilniejszych sam nominował (jakkolwiek...) lordami, dając im zezwolenie na rekrutowanie nowych wampirów, podzielił role. I sobie wampiry w miarę spokojnie żyły, aż w XX wieku pewien generał nie wpadł na genialny pomysł - kończymy z porywaniem niewinnych ludzi, będziemy produkować produkt zastępczy dla krwi. Ten koleś, niejaki generał Ultor, był na tyle silny, że bez problemu mógł sobie poradzić (zresztą, radził sobie...) z dowodzeniem zbrojnymi wampirami, poszedł do Ukrytego, wyrwał go ze snu, przedstawił swój pomysł, Ukryty uznał, że pomysł jest jak najbardziej do zrealizowania i jest "w typie" proszącego o radę, więc wyraził zgodę i swoją aprobatę...

Z drugiej strony pewnie, gdyby przyszedł do "przedwiecznego" ówczesny lord wojownik, pewnie dostałby wskazówkę typu "pozbądź się ze swoich szeregów gen. Ultora, gdyż jest w stanie zniszczyć twoje szeregi". Gdyby przyszli obaj, dostaliby jakąś radę/jakieś polecenie, która/e pozwoliła/oby żyć tej dwójce razem w zgodzie. Ukryty po prostu, ja tak to rozumiem, pomaga każdemu wampirowi, który przyjdzie do niego z problemem. Z drugiej strony musi mieć mocny sen, skoro tak rzadko jest budzony.

Co do samego "rozmnażania się" wampirów - kiedyśtam nie było lordów, nie było rodów, każdy wampir żył na swoim terenie. Ukryty też był. Ale nie sądzę, że wszyscy szli do niego z prośbą "Panie, pozwól mi rządzić na tym zamku!", jeżeli były potrzebne nowe wampiry, tamci po prostu "zarażali" symbiontem jakichś ludzi dookoła. I sądzę, że udana "rekrutacja" była wtedy, gdy wampir-stwórca był wystarczająco silny... Doświadczony... Może symbionty, które w krwi pana już tak długo, dużo przeżyły łatwiej uaktywniały się w nowym ciele? A że słowo Ukrytego jest święte - odkąd powstały rody nikt nie śmie przeprowadzać nielegalnej rekrutacji na własna rękę, a jak śmie... to może się liczyć ze spotkaniem z mieczem lorda Wojownika, a co najmniej ze sporą niechęcią innych rodów. Zresztą, samo to, że istnieje coś takiego jak "nielegalna rekrutacja" (a nie "zarażenie zombiezmem" czy coś w tym stylu ;)) świadczy, że taka rekrutacja odbyć się może. Takie moje przemyślenia ;).
Jam po prostu jest librofil - antychómanista.

Давай за жизнь, давай брат до конца,
Давай за тех, кто с нами был тогда.
Давай за жизнь, будь проклята война,
Помянем тех, кто с нами был тогда.

ODPOWIEDZ