Zdrada nocarza

no i nastał koniec...
hermi

Zdrada nocarza

Post autor: hermi » 16 maja 2011, o 09:03

Zamieszczam ten temat tutaj, żeby była możliwość wykorzystywania informacji z drugiego i trzeciego tomu. Po co się ograniczać do pierwszego?
W „Nocarzu” pojawiło się kilka razy „ nie zdradził”, tylko Ultor raz przyznaje, że jest już jeden zdrajca ( Aranea). Pozostali wypowiadają się PO jej zdradzie w ten sposób:

Słowa Nidora, gdy Vesper zauważył, że Umens zachowuje się dziwnie:
„- Nie mamy tutaj w zwyczaju podsłuchiwania osobistych rozmów kolegów - oznajmił
Nidor poważnie. - Pamiętaj, żaden nocarz nigdy nie zdradził. Nigdy! - dodał z naciskiem. - To, co sugerujesz, godzi w honor nas wszystkich!”
Słowa Vespera po nieudanym transporcie krwi :
„- Żaden nocarz nigdy nie zdradził! - wybuchnął Vesper. - I ja też nie! Więc się odpierdol
ode mnie, Alacer, dobrze?”
Przecież Aranea była nocarką ( tak ją nazywa nawet Ukryty), a w pierwszym tomie zdradziła (przynajmniej tak powinni myśleć wszyscy zainteresowani, gdy stała się Lordem Renegatów). Jak sądzicie, co jest powodem zaprzeczania, że jest już jeden zdrajca?

Awatar użytkownika
Dante
Top secret
Top secret
Posty: 1327
Rejestracja: 24 paź 2006, o 16:15
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wa-wa

Re: Zdrada nocarza

Post autor: Dante » 16 maja 2011, o 11:18

Nie jestem pewien, ale mam wrazenie ze nieuwaznie czytalas tom III.
Pozdrawiam

Zaden Nocarz nigdy nie zdradzil i juz.
Dante
"młodzieńcze ! ciesz sie w młodości swojej " -platoon /Eklezjastes

747170

hermi

Re: Zdrada nocarza

Post autor: hermi » 16 maja 2011, o 13:16

Zdradził. Właściwie zdradziła. Oto fragment "Nikta":
"- Wiesz przecież, że to niemożliwe. – Przemienił się z powrotem w
chłopca. Zasiadł na powietrzu, wzdychając lekko. - Wybaczysz choć
jednemu zdrajcy i cała twoja koncepcja bierze w łeb. Musisz być
konsekwentny. Niestety.
- Ale przecież ona... - Ultor ruszył do Aranei, stanął za jej plecami.
Wyciągnął dłonie, jakby chciał pochwycić jej ramiona, ale nie odważył się,
opuścił ręce bezradnie. - Przecież wiesz, że ona...
- Zdradziła Sprawę! Znów pije naturalną, ludzką krew!"

Awatar użytkownika
Dante
Top secret
Top secret
Posty: 1327
Rejestracja: 24 paź 2006, o 16:15
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wa-wa

Re: Zdrada nocarza

Post autor: Dante » 16 maja 2011, o 19:30

To troche zbyt proste...

Zostala wyslana z misja do obozu wroga. Co miala zrobic ? barszcz czerwony pic ?

Zadanie ja przeroslo, ale zdrada to silne slowo. zbyt pochopnie uzyte moze kogos skrzywdzic.
D.
"młodzieńcze ! ciesz sie w młodości swojej " -platoon /Eklezjastes

747170

hermi

Re: Zdrada nocarza

Post autor: hermi » 17 maja 2011, o 08:45

Dante, przecież ja tylko powtarzam słowa Ukrytego :czytaj: . Ciekawi mnie, dlaczego nocarze zaprzeczali, że istnieje zdrajca, kiedy wszyscy powinni sądzić, że Aranea zdradziła - w pierwszym tomie. Nie chodzi mi o to, czy zdrada miała miejsce czy nie, ale podejście nocarzy do tego tematu. I kogo może skrzywdzić słowo "zdrajca" użyte w odniesieniu do postaci literackiej? :o

Awatar użytkownika
Mcbet
Top secret
Top secret
Posty: 3199
Rejestracja: 11 lut 2007, o 20:44
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada nocarza

Post autor: Mcbet » 17 maja 2011, o 11:05

hermi pisze: ......
I kogo może skrzywdzić słowo "zdrajca" użyte w odniesieniu do postaci literackiej? :o
Od zawsze ludzie na tym forum utozsamiali sie ze swoimi rodami i niejednokrotnie piszac posty Mcbet obrzucal blotem Dextera jak to renegat nocarza a i on nie byl dluzny. Rzucaja "zdrajca" do tych konkretnych postaci literackich rzucasz na caly rod wojownikow/renegatow/winorosli i Qadesh ;). My praktycznie tutaj zyjemy w oparach literackich nie mniej jednak w realu jedno za drugim pojdzie w ogien i wtedy nie wazna staje sie plakietka na ramieniu lub spinka we wlosach...
Takze to co sie dzieje na forum jest literackie ;)
Skomplikowane to troche ale napewno lapiesz o co mi chodzi ;)
stasus UnKnow
Jesli ktos nie chce za mnie umierac niech mi nie mowi jak mam zyc
By Qadesh: "renegackie ścierwo, zawzięte i złe"

Awatar użytkownika
Dante
Top secret
Top secret
Posty: 1327
Rejestracja: 24 paź 2006, o 16:15
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wa-wa

Re: Zdrada nocarza

Post autor: Dante » 17 maja 2011, o 12:56

Dante, przecież ja tylko powtarzam słowa Ukrytego . Ciekawi mnie, dlaczego nocarze zaprzeczali, że istnieje zdrajca, kiedy wszyscy powinni sądzić, że Aranea zdradziła - w pierwszym tomie. Nie chodzi mi o to, czy zdrada miała miejsce czy nie, ale podejście nocarzy do tego tematu. I kogo może skrzywdzić słowo "zdrajca" użyte w odniesieniu do postaci literackiej?
To moze tak :
Jak juz tylko powtarzasz czyjes slowa, to rob to ze zrozumieniem. Bo inaczej robi sie plotka.
Podejscie Nocarzy jest raczej klarowne: ZADEN Nocarz nigdy nie zdradzil.
Zreszta Renegat chyba tez :-)

Nocarze sa czasem glupi, ale lojalni. :-) ( sorry chlopaki ).
Aranea przegrala, zostala pozostawiona sama sobie, jakby zdradzona.
Owszem zaczela pic krew, ale mysle ze to nie w tym problem z jej zdradą

D.
"młodzieńcze ! ciesz sie w młodości swojej " -platoon /Eklezjastes

747170

Ignis V
--------
--------
Posty: 1
Rejestracja: 18 sty 2011, o 01:12
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada nocarza

Post autor: Ignis V » 13 cze 2011, o 12:09

To ja zapytam - który nocarz w pierwszym tomie wiedział, że Aranea miała "misję w obozie wroga"? Wiedział tylko Ultor i z pewnością nie podawał tego do publicznej wiadomości. Zatem proszę mi powiedzieć, co mieli myśleć nocarze w pierwszym tomie o Aranei? Bo mam wrażenie, że hermi nie roztrząsa tutaj tego, czy Aranea zdradziła, czy też nie, tylko to, co uważali na ten temat nieświadomi niczego nocarze.

A co do podejścia nocarzy - chcesz powiedzieć, że stosowali zaprzeczenie, byle tylko nie myśleć o tej jednej, która według ich wiedzy zdradziła?

Awatar użytkownika
yuki
Podporucznik Nocarzy
Podporucznik Nocarzy
Posty: 146
Rejestracja: 24 maja 2010, o 15:41
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Wrocław

Re: Zdrada nocarza

Post autor: yuki » 13 cze 2011, o 14:07

a czemu by nie? większość nocarzy była młoda, mogli nie wiedzieć co się stało z Araneą, ba mogli w ogóle nie wiedzieć, że istniała, tak jak nie wiedział Vesper, dopóki nie gruchnęło, że Ara została lordem Renegatów. nawet jak już usłyszeli, że jednak jest wyjątek, mogli sobie tego nie uświadomić.
druga rzecz, od początku tłuczono Nocarzom do głów, że żaden nigdy nie zdradził, że lepiej umrzeć po raz drugi niż zdradzić towarzyszy i Sprawę. po takim wychowaniu, chyba nie ma nic dziwnego w tym, że nawet wiedząc, że zdrajca się trafił powtarzają to w co wierzą, co stanowi podstawę ich postawy. poza tym zdrada jednostki szargała opinię całego klanu, a że honor w opinii wielu Nocarzy był ważny, robili co mogli, żeby go zachować, nawet jeśli oznaczało to zaprzeczanie oczywistości.

zaprzeczanie i wyparcie to bardzo dobre mechanizmy obronne, działają na ludzi, czemu nie miałyby działać wśród pijawek ;)
Mistake after mistake. That is why the Ikoma wrote it.
Mistake after mistake. That is why the Kitsu know it.
Mistake after mistake. That is why the Matsu cry it.
Mistake after mistake. That is why the Akodo teach it.

Awatar użytkownika
Vorevol
Top secret
Top secret
Posty: 1067
Rejestracja: 6 cze 2007, o 17:17
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: B24
Kontakt:

Re: Zdrada nocarza

Post autor: Vorevol » 13 cze 2011, o 18:01

A mnie przychodzi do głowy jeszcze jedno pytanie. Czy Ara była de facto Nocarzem, czy tylko wojownikiem po "słusznej stronie"? Tzn. posługując się terminologią wojskową czy należała do zespołu bojowego, czy też zespołu zabezpieczenia? Bo jeśli tylko do zabezpieczenia (o ile się nie mylę zajmowała się wywiadem) to operatorzy "bojówki", czyli faktycznych Nocarzy mieli pełne moralne prawo twierdzić, że żaden z NICH nigdy nie zdradził. Zacytowane słowa Ukrytego mówią tylko o "zdradzie sprawy", nie wskazując na to czy nastąpiła "zdrada pododdziału".
Cedo Nulli

Awatar użytkownika
Dante
Top secret
Top secret
Posty: 1327
Rejestracja: 24 paź 2006, o 16:15
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wa-wa

Re: Zdrada nocarza

Post autor: Dante » 13 cze 2011, o 18:09

To ja zapytam - który nocarz w pierwszym tomie wiedział, że Aranea miała "misję w obozie wroga"?
Zaden Nocarz o tym nie wiedzial, zaden z operatorow. zaden z nich nie wiedzial tez ze Ara byla Nocarzem ...
Pytanie ( jak wspomnial Vol) czy byla Nocarzem?
Byla kobieta Ultora, to wiemy.
D.
"młodzieńcze ! ciesz sie w młodości swojej " -platoon /Eklezjastes

747170

Awatar użytkownika
Vorevol
Top secret
Top secret
Posty: 1067
Rejestracja: 6 cze 2007, o 17:17
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: B24
Kontakt:

Re: Zdrada nocarza

Post autor: Vorevol » 16 cze 2011, o 13:37

Nawiązując do swojej poprzedniej wypowiedzi (co do słuszności której, jestem coraz bardziej przekonany *X-76* ) to mamy następującą teoretyczną sytuację. Czy fakt, że ktoś ze Sztabu Generalnego przeszedł na stronę wroga powoduje, że twierdzenie "nikt z GROMU nigdy nie zdradził" , jest kłamstwem? Nie, bo ci dwaj panowie nie są z jednej jednostki. A że obaj służą w Wojsku Polskim, aaa to już inna sprawa.
Cedo Nulli

hermi

Re: Zdrada nocarza

Post autor: hermi » 16 cze 2011, o 13:48

Ukryty nazwał Araneę "nocarką", więc należała do nocarzy.

Awatar użytkownika
Vorevol
Top secret
Top secret
Posty: 1067
Rejestracja: 6 cze 2007, o 17:17
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: B24
Kontakt:

Re: Zdrada nocarza

Post autor: Vorevol » 16 cze 2011, o 13:50

Gdzie i kiedy? Dokładnie poproszę.
Jeśli mówisz o tej ironicznej wypowiedzi Ukrytego w której opowiada o nocarce zbałamuconej przez złą Winorośl, to proszę zwróć uwagę właśnie na wspomnianą wcześniej ironię.
Ponadto wiele określeń, nawet używanych przez osoby kompetentne, to określenia nieformalne.
Tu znów posłużę się przykładem wojskowym. Minister Obrony Narodowej czy Prezydent nie raz użyli określenia "komandosi" w stosunku do operatorów wszystkich jednostek specjalnych, ba, nawet w stosunku do spadochroniarzy 6BPD. Czy to znaczy, że są komandosami, bo ich przełożony tak ich nazwał w swojej wypowiedzi? Nie, jedyną formacją, której żołnierze formalnie mają prawo używać określenia "komandosi" jest 1 Pułk Specjalny Komandosów.
I ta sama sytuacja ma miejsce w stosunku do Ary, która Nocarzem nigdy formalnie nie była. Była wysokim oficerem wywiadu, wykonującym zadania na korzyść jednostki bojowej Nocarzy, ale nie Nocarzem. Tak samo jak Nocarzami nie są np Pretorianie. To po prostu inna jednostka.
Cedo Nulli

Awatar użytkownika
Qadesh
Głowa Rodu
Głowa Rodu
Posty: 3778
Rejestracja: 16 kwie 2007, o 14:55
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: kraków

Re: Zdrada nocarza

Post autor: Qadesh » 18 cze 2011, o 19:38

a z jakiego Rodu są powoływani Pretorianie?
Czy to tak jak Inanici?
W takim razie jest jeszcze jeden Ród wojowników? (Prócz Nocarzy, Renegatów i Inanitów)

ODPOWIEDZ