Przeczytawszy...

no i nastał koniec...
Awatar użytkownika
Zamoyski
Major Nocarzy
Major Nocarzy
Posty: 564
Rejestracja: 26 paź 2008, o 00:46
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Przeczytawszy...

Post autor: Zamoyski » 5 lis 2008, o 01:32

No! Skończone! Zajęło nam to mniej więcej 12 godzin (z czego ~9-10 w sobotę gdzieś do 2giej w nocy, reszta w niedziele). Potem przez pół dnia chodziłem wyszczerzony jak kretyn. :mrgreen:
Jak dla mnie - rewelacja!! Na początku jest trzęsienie ziemi a później napięcie rośnie. :) Co chwila pytania i pomysły kłębiące mi się pod czaszką zostawały rozwiane, za to na ich miejsce wskakiwały nowe. Książka do końca trzymała w napięciu. Bardzo fajnie rozwiązane wątki rozpoczęte w poprzednich częściach. No mmmmalina! :D
Wisienką na torcie jest dla mnie to że historia nie jest definitywnie zamknięta, może kiedyś pojawić się coś więcej. Uprzedzając zarzuty :) nie mówię że musi ale jak dla mnie zakończenie nie wyklucza ciągu dalszego. Ktoś pewnie powie "niby o czym?". A co? Fantazji nie starcza? :) Kto jak kto, ale Madzik jak zechce to napisze. :wink:

Na koniec więc grzmocę czołem w podłoże przed Autorką (krótko, po żołniersku).
Tata! Tata! Biją renegata!!

Awatar użytkownika
Inova
Krwiopijca
Krwiopijca
Posty: 205
Rejestracja: 5 wrz 2008, o 20:03
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Zielona Góra / Poznań
Kontakt:

Re: Przeczytawszy...

Post autor: Inova » 5 lis 2008, o 02:12

Ano przeczytawszy xD
Kiedy przyszłam do Empiku około 9.00 pani zza lady przewróciła oczami i powiedziała : znów?ile razy jeszcze dzisiaj bede musiała kasować tą ksiązke?!"
Specjalnie wczesniej wstałam zeby kupic przed wfem ! No i dobrze ,że owego wf nie było co dało mi możliwośc czytania od razu.Nawet nie przeszkodził mi zepsuty tramwaj który stał godzine w centrum Poznania...nie minęło 8 godzin i się skończyło.
No co tu dużo mówić.Szczerzę się do tej pory.A jak się szczerzyłam w tramwaju i na uczelni aż się ludzie dziwili.Streszczając - Arcydzieło.Niektóre sprawy były dla mnie oczywiste, jednak okazało się ze nie stało się tak jak myslałam.Nie mam sie do czego doczepić, mnie to się w 100% podobało i skusze się na drugi raz w piątek jadac na długi weekend do Gdyni(ach 6,5h)
"Ręka, noga, mózg na ścianie
nic z Nocarza nie zostanie :D"


Pyrkon 2010

allantiee.deviantart.com

Awatar użytkownika
Luminara
Pośredniczka
Pośredniczka
Posty: 76
Rejestracja: 7 lut 2007, o 20:19
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Przeczytawszy...

Post autor: Luminara » 5 lis 2008, o 08:36

We Wrocławiu tak fajnie nie było, jak przyszłam o 9 do Empiku to pani mi powiedziała, że nie ma! ale jest w innym Empiku, w innej części miasta. Jeszcze nigdy chyba nie miałam takiej motywacji :D więc książkę dorwałam po 10 :D i mimo choroby lokomocyjnej i nieprzyjemnego faktu, że czytając NIKTa w autobusie mogłam go "zabrudzić" nie dało się wytrzymać :)
No a ja już przeczytałam...co mi zajęło 2 dni, bo jakoś się ciągnęło, było przewidywalnie, Lordowie okazywali się ciapami, a Vesper super extra Jamesem Bondem mimo że często w książce płacze!
Ogólnie to bez tej książki nie byłoby całości historii na pewno, ale RENEGATA nie pobije nic i kropka!
Fakt, że jesteś mężczyzną, to niestety za mało, żeby zrobić na mnie wrażenie :P

Awatar użytkownika
Miro
Porucznik Nocarzy
Porucznik Nocarzy
Posty: 137
Rejestracja: 19 maja 2008, o 20:31
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Tam gdzie cię nie ma.
Kontakt:

Re: Przeczytawszy...

Post autor: Miro » 5 lis 2008, o 10:02

Ksiązka była fajna i ciekawie zakończyła całą historie.

Offtop wycięty X-76 [IKS]
Psy to najlepsi przyjaciele człowieka.
Więc dlaczego Watykańscy nie lubią Nocarzy?

Awatar użytkownika
XaZaX
Podpułkownik Nocarzy
Podpułkownik Nocarzy
Posty: 501
Rejestracja: 4 lis 2008, o 23:16
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław

Re: Przeczytawszy...

Post autor: XaZaX » 5 lis 2008, o 15:52

Książka super, nie mogłem się od niej oderwać do końca :) Szkoda tylko że ginie pewna fajna osoba :( a zakończenie w przeciwieństwie do Renegata bardzo zaskakujące ;)
If you not serve in combat, then you will serve on the fireing line! - Imperial Guard Commissar

Tata! Tata! Biją renegata!!
Przyjdzie Tata i pozamiata!

Jestem Nocarzem - powiedział Nex - i nie obchodzą mnie wasze drożdże! <cytat niedokładny :P>

Awatar użytkownika
Ines Roux
Krwiopijca
Krwiopijca
Posty: 34
Rejestracja: 28 lut 2008, o 22:11
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Przeczytawszy...

Post autor: Ines Roux » 5 lis 2008, o 16:56

Przeczytałam w niecałe 7 godzin. Jako że pracuje w Empiku rzuciłam się na dostawę pierwsza. Moje koleżanki z działu książka nie były zadowolone, niezły bajzel im tam zrobiłam xD

Bardzo mi sie podobało. Stawiam NIKTa na równi z Renegatem, obie książki podobały mi się tak samo. W ogóle to kocham Nexa i Strixa! Jeszcze bardziej niż po Renegacie, to najlepsze postacie tego cyklu i jedne z moich ulubionych w ogóle. Brawa dla autorki za świetne kreacje, jestem najabrdziej zadowolona z książki kiedy mam tam kogoś do lubienia xD

UWAGA SPOILERY! (będę pisać na czarno coby nie było, że za malo się staram i specjalnie chce zdradzać szczegóły fabuły niewtajemniczonym xD Chociaż jak sama nazwa tematu wskazuje zaglądamy tu PO przeczytaniu a nie przed.)

Najbardziej szkoda mi Okruszka. Był okropny z tym swoim moralizowaniem, ale lubiłam go mimo wszystko, a tak jak go nie ma... jego żona, dziecko... szkoda serio :(

Cieszę sie, ze Icta odpadła. Nigdy jej nie lubiłam, poza tym gdyby skończyło się na tym, że on by z nią został tak jak to sobie wyobrażał chyba bym rzuciła książką o ścianę. Tak zakonczenie nie do końca jest szczęśliwe dzięki czemu nie przesłodzone. Skończyło sie niby dobrze, ale pozostała jakaś gorycz. Czyli tak jak lubię.

Najlepiej mi się podobała reakcja Nexa jak został Loredem, a jak już Ultor padł przed nim na kolana myślałam, że nie wytrzymam xD Pieprzony szarpidrut, cholerna Winorośl, nakopał Nocarzom, został Lordem Renegatem, sam Lord Wojownik przed nim klękał. Można uzać Nexa wielkim wygranym tej opowieści, ale wiemy że coś za to przegrał tak jak Vesper. Tak jak mu powiedział Ukryty coś będzie musiał za to poświęcić.

Co do Ultora, to troche żenada Jadźka. No kto by pomyślał, że on taki cholernie kochający. Sama nie wiem jak się odnieśc do tego wątku i jego zakonczenia. Jakoś tak dziwnie :/ Rozczarował mnie Ultor i to bardzo.

Sądziłam, że większą rolę dostanie Aranea tymczasem było jej tyle co kot napłakał nie to żebym za nią tęskniła, ale tak jakoś... no może troszkę mi jej brakowało : P

Całkowicie rozczarował mnie Nidor. Snuł się tam i nic z tego nie wynikało, niby był a jakby go nie było, siedział i sie nieodzywał. Tyle tylko, że doswiedzieliśmy się czegoś o jego przeszłości. I tyle.

Wracając jeszcze do Vespera i Icty. W sumie ja już wiedzialam, jak tylko ją trafiła strzałka watykańskich, że to koniec. Vesper zbyt bardzo lubił bycie wampirem, zbyt był przywiązany do tej ciągłej akcji, nie zostawił by tego dla kobiety. Zanudziłby sie z nią na śmierć.


Ale ogólnie wrazenia bardzo pozytywne, autorka się spisała na medal moim zdaniem. :]
http://mercythompson.cba.pl
I read a book about the self, Said I should get expensive help

Awatar użytkownika
Okrutna
--------
--------
Posty: 5
Rejestracja: 27 mar 2007, o 11:19
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: W-wa
Kontakt:

Re: Przeczytawszy...

Post autor: Okrutna » 5 lis 2008, o 18:05

Od Nikta po prostu nie mogłam się oderwac. 6 godzin prawie non-stop i było po książce. Chyba nie muszę mówic, że Nikt jest genialny. Co prawda w środku zaczęłam się gubic i myślec sobie "o nie, chyba nie tak to sobie wyobrażałam", ale końcówka jak zwykle mnie powaliła na kolana. Wrażenie piorunujące.
Pozdrawiam pana kasjera z empiku na Marszałkowskiej, który uciął sobie ze mną pogawędkę na temat trójpaku. Może akurat czyta :)

Awatar użytkownika
Silmeth
Major Nocarzy
Major Nocarzy
Posty: 496
Rejestracja: 10 cze 2008, o 19:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Przeczytawszy...

Post autor: Silmeth » 5 lis 2008, o 18:45

Książkę dorwałem w poniedziałek w empiku w szczecińskim Galaxy było jeszcze sporo Niktów, widać Szczecinie, taki "zachod Polska", jakby to Czech powiedział, i wąpierzy u nas niedostatek. Nikt też oczy nie robił, że po raz kolejny tę kniżkę kasować musi. W każdym razie czytanie w szkolem dokończył, po czym, oczywiście, jeden kumpel książkę dorwał i dzisiaj w szkole - przekazał kolejnemu. Mam szczerą nadzieję, że jutro do mnie wróci... :P

Dalej lecą beztroskie spojlery. Naprawdę, ostrzegam, spojleruję i się nie przejmuję, czy ktoś mógłby przedwcześnie przeczytać, więc, jak nie chcesz znać zakończenie, a jesteś przed lekturą, omiń, z łaski swojej, dalszą część tego posta. Naprawdę, nic nie jest czarnym pismem pisane.

Może i mnie bracia w nocy wyklną, ale przyznać muszę, że się nasz Dominus swojego rodzaju miękkim okazał. A przyznam, że wrażenie spore na mnie zrobił, gdy się okazało, że leciał na wariata budzić Ukrytego by jednego swojego operatora ratować przed hańbą. Jak się okazało z kolei później - wcale nie o to chodziło i się na Lordzie Wojowniku zawiodłem.

Ale i tak renegaci będą teraz sobie co najwyżej mogli pobrzdękać ze swoim Lordem Grajkiem ;).

Jeżeli idzie o Lorda Nikta - przyznam nieśmiało, że się przed lekturą jeszcze czegoś w tym rodzaju spodziewałem, ale... czytając książkę szybko zwątpiłem, by ponownie uwierzyć w taką możliwość dopiero pod koniec. Tak, Magdo, twoje książki są, tak jak inni piszą, przewidywalne, ale przy najmniej dla mnie genialne jest to, że ja sam bardzo szybko w trakcie czytania kompletnie przestaję wierzyć w swoje prognozy i zaskoczeniem jest dla mnie właśnie to, że jednak się spełniają ;).

Co do wyjaśniania wątków wszelkich, odpowiadania na pytania, które się setki razy na forum pojawiały - też uwierzyć mi było ciężko, że w tej krótkiej książce zmieściła się chyba większość wyjaśnień przez forumowiczów. Pojawia się jednak kolejne pytania: jak wygląda mianowanie na kolejnego Ukrytego? No i jak to jest, że wampiry tak szybko uczą się tylu języków na raz? I czy Nidor był Niemcem, czy go jeszcze gdzie indziej zwerbowali?

No, to gratuluję wydania kolejnej książki, życzę kolejnej nominacji do Zajdla i pierwszego Zajdla, oraz milego odpoczywania (jak to autorka sobie życzyć raczyła) od wampirów. Jakkolwiek Madzik sobie zostawiła ciągle ładną furtkę do napisania kolejnych tomów ;). Przyznam, że z chęcią (ale jeszcze nie teraz, za dobre kilka lat właśnie) przeczytalbym jeden krótki tomik o Lordzie Nikcie trzymającym porządek wśród innych rodów.

Nu, to by było na tyle.

PS Ah, jeszcze mnie Nikt przekonał do piosnki "Davaj za" L'ube, i w ogóle do słuchania "soundtracku" do książek Magdy ;).
Jam po prostu jest librofil - antychómanista.

Давай за жизнь, давай брат до конца,
Давай за тех, кто с нами был тогда.
Давай за жизнь, будь проклята война,
Помянем тех, кто с нами был тогда.

Awatar użytkownika
ZeRT
Krwiopijca
Krwiopijca
Posty: 22
Rejestracja: 20 maja 2007, o 16:11
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Newport koło Whitecoasts
Kontakt:

Re: Przeczytawszy...

Post autor: ZeRT » 5 lis 2008, o 19:54

Książka była OK, nie odstawała poziomem od poprzednich tomów a to jest ostatnio rzadkość... Może po po prostu miałem pecha?
Akcja toczyła się we wręcz zawrotnym tempie. Cały czas miałem wrażenie biegu, pędzenia, zmęczenia, wycieczenia, chłodu, zagubienia i totalnego chaosu, tak naprawdę nic co zaplanowali bohaterowie się nie udało doprowadzić do końca i to mi się bardzo podobało, dawało to w pewien sposób realizmu (choć Vespi regenerował się w niesamowitym tempie, szybciej chyba niż lordowie ;P). Bohater mimo iż jakoś zawsze wychodzi z tarapatów i tak cały czas zbiera klapsy w pośladki od losu.
Ogólnie wszystko jak najbardziej OK. Gratuluję bardzo udanej książki. Mam nadzieję, że Mazik będzie dalej pisała książki gdzie będzie można poczytać o krojeniu tortu, operatorach, empepiątkach i wielkich spiskach.
Jednostka Specjalna 2305

Awatar użytkownika
Muird
Kapitan Nocarzy
Kapitan Nocarzy
Posty: 73
Rejestracja: 27 mar 2008, o 21:30
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Przeczytawszy...

Post autor: Muird » 5 lis 2008, o 20:03

Książka fajna, dobrze napisana, trzyma poziom, nie odstaje od pozostałych :)
Niestety zawiodłem się troszkę na Ukrytym jakiś taki za dobry... :D no i nieszczęsny Nex miał zginąć( w mojej lepszej wersji :D ) a tu Lordem Renegatów został... no, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło... przynajmniej teraz zagłada renegatów jest pewna i ku radości Nocarzy nastąpi pewnie dość szybko... gratuluje nowego Lorda "Grajka" pijawki :D
Umarłem za dnia by narodzić się dla nocy. Spowity mgłą zagłady krocze przez świat pozostawiając za sobą odór śmierci i strach przed moim nadejściem. Jestem mieczem w dłoni Śmierci, istnieje by zabijać.

Manewry: III

Robal2pl
--------
--------
Posty: 11
Rejestracja: 7 wrz 2006, o 12:51
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: Przeczytawszy...

Post autor: Robal2pl » 5 lis 2008, o 20:06

Właśnie skończyłem...co tu napisać....już wiem...zakończenie !
O to mam pretensję ;-) [teraz będą spoilery]


Mimo wszystko...zbyt banalne, zbyt happy-endowe bym powiedział. Osobiście spodziewałem się bardziej destruktywnego końca, końca końców z wielkim "bum" a tutaj echh...ale trudno, wolna wola Autorki ;-)

No i Icta z Echisem... :evil:
Ale Alacera mi nie szkoda. Ma za swoje ;-)

Ale poza zakończeniem - bardzo fajnie się czytało, ogólnie trzyma poziom poprzednich części

Pozdr
Robal2pl

Awatar użytkownika
Vorevol
Top secret
Top secret
Posty: 1087
Rejestracja: 6 cze 2007, o 17:17
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: B24
Kontakt:

Re: Przeczytawszy...

Post autor: Vorevol » 5 lis 2008, o 20:13

Muird pisze:...gratuluje nowego Lorda "Grajka" pijawki :D...
Lepszy "Grajek" niż Lord, którego może w pojedynku "mentalnym" pokonać głodny Renegat z rocznym stażem. (Vide scena z wypadku samochodowego).

Offtop mode Off.
Cedo Nulli

Awatar użytkownika
Muird
Kapitan Nocarzy
Kapitan Nocarzy
Posty: 73
Rejestracja: 27 mar 2008, o 21:30
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Przeczytawszy...

Post autor: Muird » 5 lis 2008, o 20:45

Oj ja nie wiem!! Jak tak można... ja tu gratuluje nowego "lepszego" lorda, a ty mi wyjeżdżasz z ciosem poniżej pasa... :) no co Ci mam powiedzieć główny bohater to główny bohater i on zawsze najlepszy musi być. I nie pokonał Lorda. Tylko Lord zlitował się nad Vesperem, a ja nie dam się i będę się bronić!! : () :)

PS:
I ten Okruszka szkoda, człowiek był, ale jakiś taki fajny... no jak to tak można było nam to zrobić no jak :) ? aż mi się łza zakręciła w oku ( ale nie jakaś wielka... taka mała... maciupka!! żeby nie było że miękki jestem, czy coś!! ).
Umarłem za dnia by narodzić się dla nocy. Spowity mgłą zagłady krocze przez świat pozostawiając za sobą odór śmierci i strach przed moim nadejściem. Jestem mieczem w dłoni Śmierci, istnieje by zabijać.

Manewry: III

Awatar użytkownika
Miro
Porucznik Nocarzy
Porucznik Nocarzy
Posty: 137
Rejestracja: 19 maja 2008, o 20:31
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Tam gdzie cię nie ma.
Kontakt:

Re: Przeczytawszy...

Post autor: Miro » 5 lis 2008, o 20:52

Mi też się troche ten wesoły koniec nie podoba ,ale trudno. Teraz jestem ciekaw co będzie dalej z naszym forum ,ponieważ wychodzi na to ,że Nocarze pilnują wampirów a Renegaci walczą z Watykańskimi i walczyć jeszcze będą. Czyli mamy układ prawie doskonały.

Ewentualnie kontynuacją naszych wampirzych dziejów jest napisanie książki ze strony winorośli naprzykład, albo bankierów to już do wyboru.
Psy to najlepsi przyjaciele człowieka.
Więc dlaczego Watykańscy nie lubią Nocarzy?

Awatar użytkownika
Qadesh
Głowa Rodu
Głowa Rodu
Posty: 3778
Rejestracja: 16 kwie 2007, o 14:55
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: kraków

Re: Przeczytawszy...

Post autor: Qadesh » 5 lis 2008, o 21:03

A z Vespera dupa wołowa!!
Tak szalenie kochał Ictę, tęsknił, prawie, że sonaty pisał, a jak przyszło co do czego - nie wyrzeknę sie mojej nieśmiertelności, mam MISJĘ. P.H.I.!!
Na Lorda Inanitów idealny.

Ultor - dobry gracz! Do konca! Miętkie przy Aranei pokazał, ale chyba mógł po tylu poświeceniach, itede...

Jedna podstawowa wada "Nikta": za krótki!!
8)

ODPOWIEDZ