Dyskryminacja ze wzgęldu na płeć

Magazyn staroci
Awatar użytkownika
AndyOftenhide
Doktorant
Doktorant
Posty: 104
Rejestracja: 29 maja 2013, o 18:52
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: podWawa

Re: Dyskryminacja ze wzgęldu na płeć

Post autor: AndyOftenhide » 21 cze 2014, o 11:42

kai pisze: Wzrost nie ma żadnego związku z siłą czy możliwościami. Tyle powiem.
Z siłą może nie, ale jest problem np. żeby gdzieś dosięgnąć. I małe osoby mniej ważą, co też czasem ma znaczenie (np. przy dźwiganiu - mam tu na myśli głównie wyjazdy w góry, gdzie to dość mocno widać).

kai
Pan/Pani Domów Krwi
Pan/Pani Domów Krwi
Posty: 1580
Rejestracja: 29 paź 2007, o 17:21
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Śląsk.

Re: Dyskryminacja ze wzgęldu na płeć

Post autor: kai » 26 cze 2014, o 02:51

Eee.. Małe, duże... Wszystko ma swoje wady. :)

Mroczny :) Przy następnej okazji sprawdzimy :) ok? :D
What do you mean, I ain't kind?
I'm just not your kind.

Awatar użytkownika
Mcbet
Top secret
Top secret
Posty: 3199
Rejestracja: 11 lut 2007, o 20:44
Płeć: Mężczyzna

Re: Dyskryminacja ze wzgęldu na płeć

Post autor: Mcbet » 26 cze 2014, o 18:18

kai pisze:Skoro mogę ;) to się wypowiem.
AndyOftenhide pisze: ... Za to spotykam... .
;) Zapytajcie Mcbecika ;)
No to pytajcie ;)
stasus UnKnow
Jesli ktos nie chce za mnie umierac niech mi nie mowi jak mam zyc
By Qadesh: "renegackie ścierwo, zawzięte i złe"

Awatar użytkownika
Mcbet
Top secret
Top secret
Posty: 3199
Rejestracja: 11 lut 2007, o 20:44
Płeć: Mężczyzna

Re: Dyskryminacja ze wzgęldu na płeć

Post autor: Mcbet » 27 cze 2014, o 15:34

No dobra a co powiecie na stwierdzenie, ze faceci są dyskryminowani ? Wbrew pozorom czasem i bardziej niz kobiety. Juz tlumacze np wizerunek zobaczcie jak czesto facet np samotnie wychowujacy dziecko jest dyskryminowany np jak ma przewinac dziecko w publicznej toalecie jak przewijaki sa tylko i wylacznie w damskich toaletach? Znaczy sie co ma przewijac w umywalce wejsc do damskiej ( to by dopiero byl zboczeniec a jak nie daj boze mial corke toz to prawdziwa granda i kryminal). Ostatnio sam sie zastanwialem nad hipotetyczna sytuacja jak bym byl z dzieckiem na spacerze i nie daj boze biegl np do autobusu a za mna dla zartu jakas laska by krzyczala ze porwalem jej dziecko jestem pewien ze nikt by mi nie uwierzyl ze to male krzyczace jest moje. A dlaczego a dlatego ze to przeciez pewnie matka wiec ona ma racje a to jest wstretny porywacz.... wieczor na komendzie z glowy zanim by sie wszytko wyjasnilo. Sprobujcie udowodnic przed sadem ze molestowanie jest falszywym oskarzeniem zycze szczescia. A niedaj boze niech slanajacy sie ( ze zmeczenia) na nogach facet usiadzie w autobusie na siedzeniu od razu cham, brak kultury burak i takie tam....

Fajnie nie... ;)
stasus UnKnow
Jesli ktos nie chce za mnie umierac niech mi nie mowi jak mam zyc
By Qadesh: "renegackie ścierwo, zawzięte i złe"

Awatar użytkownika
Alienor
Aurora Borealis
Aurora Borealis
Posty: 879
Rejestracja: 21 wrz 2006, o 17:48
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Dyskryminacja ze wzgęldu na płeć

Post autor: Alienor » 27 cze 2014, o 22:07

Zgadzam się z Mcbetem, że faceci są mocno dyskryminowani. Przewijaki w damskich kibelkach to dobry przykład (choć można się zastanawiać, czy to nie raczej dyskryminacja kobiet - podejście, że tylko kobieta ma zasuwać przy dziecku). Poza tym: jeśli jest mi niewygodnie w spódnicy, mogę nałożyć spodnie i nikogo to nie obejdzie. Facet nie ma wyboru.

Nie używałabym natomiast słowa dyskryminacja tam, gdzie chodzi o czepiactwo z powodu wzrostu, wagi itp. To są braki w kulturze osobistej i uprzedzenia. Dyskryminacja jest tam, gdzie coś się nam uniemożliwia pomimo braku podstaw merytorycznych. Nie czuję się dyskryminowana dlatego, że np. nie zostanę baletnicą, snajperem czy chociażby stewardesą (no, chyba że zrobiłabym sobie tę operację na oczy :), bo są po temu racjonalne podstawy.

Mnie się regularnie różne starsze panie czepiały o to, że jestem chuda.

W życiu zawodowym nie spotkałam się z dyskryminacją, choć działka humanistyczno-lingwistyczna jest raczej sfeminizowana. Zdarzało mi się trafiać w środowiska, gdzie była większość facetów, i było ok. Raz trafiłam na rejsie na kapitana, który traktował mnie trochę per noga, ale w stosunku do chłopaków z załogi też nie był w porządku.

Aha, raz spotkałam położnego-faceta. Rzeczywiście rzadkość wielka. Może szkoda - choć całe jego zadanie polegało na pokazaniu mi drogi z izby przyjęć do łóżka na sali szpitalnej, miałam wrażenie, że gość jest pracownikiem 5-gwiazdkowego hotelu, a ja klientką ze specjalnej vipowskiej listy... :)
Lecz gdyby mi kazały wyroki ponure
Na ziemi się meldować, by drugi raz żyć
Chciałbym starą wraz z mundurem wdziać na siebie skórę
Po dawnemu: wojować, kochać się i pić.
(Wieniawa)

ODPOWIEDZ