W „Nocarzu” pojawiło się kilka razy „ nie zdradził”, tylko Ultor raz przyznaje, że jest już jeden zdrajca ( Aranea). Pozostali wypowiadają się PO jej zdradzie w ten sposób:
Słowa Nidora, gdy Vesper zauważył, że Umens zachowuje się dziwnie:
Słowa Vespera po nieudanym transporcie krwi :„- Nie mamy tutaj w zwyczaju podsłuchiwania osobistych rozmów kolegów - oznajmił
Nidor poważnie. - Pamiętaj, żaden nocarz nigdy nie zdradził. Nigdy! - dodał z naciskiem. - To, co sugerujesz, godzi w honor nas wszystkich!”
Przecież Aranea była nocarką ( tak ją nazywa nawet Ukryty), a w pierwszym tomie zdradziła (przynajmniej tak powinni myśleć wszyscy zainteresowani, gdy stała się Lordem Renegatów). Jak sądzicie, co jest powodem zaprzeczania, że jest już jeden zdrajca?„- Żaden nocarz nigdy nie zdradził! - wybuchnął Vesper. - I ja też nie! Więc się odpierdol
ode mnie, Alacer, dobrze?”



) to mamy następującą teoretyczną sytuację. Czy fakt, że ktoś ze Sztabu Generalnego przeszedł na stronę wroga powoduje, że twierdzenie "nikt z GROMU nigdy nie zdradził" , jest kłamstwem? Nie, bo ci dwaj panowie nie są z jednej jednostki. A że obaj służą w Wojsku Polskim, aaa to już inna sprawa.